Pierwsza i najważniejsza zasada

Marek Koenner17 czerwca 2018Komentarze (0)

Zasada ta brzmi: zachowajmy kulturę i wzajemny szacunek. Jako profesjonaliści zachowajmy też dystans i zimny umysł.

Na sali rozpraw, o czym niektórzy z Was może już się przekonali, można pozwolić sobie na bardzo dużo. Sztuka polega na tym, żeby używać sztywnych reguł procedury do naszych potrzeb, nie zapominając jednak o tym, żeby wszelkie „akcje” podejmować z wyczuciem, zachowując osobistą kulturę.

Nie powinienem tego dodawać, ale zarówno w todze, jak i jeszcze bez togi – ubiór jest ważny.

Wszyscy wiemy, że sala rozpraw to scena, na której występujemy. I że czasem musimy dodać dramatyzmu naszym wypowiedziom, ale nawet tam, gdzie jest miejsce na emocje, nie może zabraknąć osobistej kultury.

Czy to ważne? Czy się czepiam zupełnie nieistotnych spraw?

W końcu dżinsy były czyste, granatowe i nie rzucały się w oczy. Trampki czarne, bardzo znanej i drogiej marki. Sędzia miała jednak około 50 lat. Tak się ubiera jej córka w liceum i syn w gimnazjum. Z wyjątkiem koszuli, która była biała i elegancka.

Tak, to ważne. Aplikant nie ubiera jeszcze togi. Nie ukryje dżinsów. Ale nawet w todze, nie ukryłby trampek. Zapewne wtedy już ich też nie założy.

Zapewne nikt z was nie założyłby też trampek. Ale czasy się zmieniają.

Czy to miało wpływ na decyzje sądu?

Nie wiem.

Co aplikant mógł zrobić?

Marek Koenner17 kwietnia 2018Komentarze (0)

Oczywiście mógł zaprotestować.

Bardzo ważne jednak, żeby ten „protest” nie przybierał formy emocjonalnej czy aroganckiej. Koniecznie w takiej sytuacji grzecznie, acz stanowczo, poproś sąd o:

  • przedłużenie posiedzenia argumentując, że siostra powódki nie zajmie sądowi zbyt wiele czasu, ale jednak zależy nam na tym, żeby miała możliwość pełnej i wyczerpującej wypowiedzi,
  • jeżeli siostra powódki przyjechała z daleka, masz kolejny argument,
  • jeżeli nie ma wyjścia, poproś o ponowne wezwanie w celu uzupełnienia (a raczej w tej sytuacji dokończenia) zeznań siostry powódki,
  • jeżeli sąd się na nic z powyższego nie zgodzi zgłoś zastrzeżenie w trybie art. 162 k.p.c.,
  • i w końcu możesz wytoczyć najcięższe działo – podnieść zarzut z art. 379 pkt 5 k.p.c., czyli argument o pozbawieniu strony możności obrony jej praw.

To wszystko ma sens, w szczególności, gdy rozprawa jest nagrywana. I pod warunkiem, że prawidłowo udało ci się sformułować tezę dowodową.

Aplikant na sali rozpraw

Marek Koenner17 marca 2018Komentarze (0)

Sala rozpraw w sądzie okręgowym. Sprawa o błąd medyczny. Reprezentuję prywatną klinikę.

Zarzuty niezwykle poważne, a dzisiaj ma nastąpić przesłuchanie świadków pacjentki, która pozwała mojego klienta. Zatem duże emocje, opowiadanie o cierpieniu i bólu, jaki miał spotkać pacjentkę przez lekarzy z kliniki mojego klienta. Pacjentka poroniła i twierdzi, że z winy lekarza.

Nikt nie lubi tych przesłuchań. To również test dla sędziego. Na ile potrafi zachować takt i empatię, a z drugiej strony, zapanować nad przesadnymi (czasami teatralnymi) zachowaniami i reakcjami męża pacjentki, jej siostry i przyjaciółki.

Niestety poprzednia rozprawa się przedłużyła i zamiast dwóch godzin na spokojne wysłuchanie zeznań, została godzina. Mąż zeznaje przez 45 minut, jest w miarę opanowany i rzeczowy.

Aplikant, wysłany przez swoich szefów z kancelarii, jest dobrze przygotowany. Zna akta sprawy. Ale nie mam pewności, czy prowadzi sprawę od początku? Czy rozmawiał wcześniej z pacjentką? Ma upoważnienie, które przedłożył na tej rozprawie do akt.

Przyjechał z daleka, a rozprawa wyznaczona była na godzinę 12.00. Jest w dżinsach i bez krawata, w lnianej marynarce i w trampkach. Jest lato, a na sali rozpraw jest gorąco.

Wchodzi siostra pacjentki, wyraźnie zdenerwowana oczekiwaniem pod salą rozpraw. Zaczyna płakać, mija kolejne 5 minut. Pani sędzia prosi o uspokojenie się i w miarę sprawne odpowiadanie na pytania. W trakcie przesłuchiwania oznajmia, że nie zdąży przesłuchać już dzisiaj przyjaciółki pacjentki. Patrzy również karcącym wzrokiem na pytania aplikanta.

W końcu pyta:

Czy siostra jest w stanie powiedzieć coś więcej o cierpieniach powódki AB niż mąż? Mąż przecież wie najwięcej.

Aplikant na tak zadane pytanie odpowiada:

Tak…

i chciał coś jeszcze dodać, ale sędzia powiedziała do siostry pacjentki:

Dziękuję, może Pani opuścić salę.

I dalej:

Sąd postanowił odroczyć rozprawę ….

Znacie takie historie?